Proste?

Jedną z ulubionych restauracji moich dzieci jest Prosta38. Nazwa pochodzi od adresu, znajdziecie ją więc przy głównej ulicy Starego Miasta.
Miejsce to zdecydowanie przekonuje mnie kuchnią, nieco mniej wystrojem. Oczywiście jest estetycznie, nie ma się do czego przyczepić, ale kryształy są trochę na wyrost i czuję się przez nie mało przytulnie i komfortowo. O gustach jednak ponoć się nie dyskutuje, porozmawiajmy więc o jedzeniu.

Wpadam tam od czasu do czasu, bowiem kiedy pada hasło „obiad”, a jesteśmy w centrum, dzieci ciągną mnie do Prostej.
Nie wiem czy wpływ ma na to akurat w ich przypadku menu, czy może jednak kącik zabaw dla dzieci i szałowa toaleta (automatyczny podajnik papieru do rąk robi „wow” u moich dzieci..)
Menu dziecięce jest zaledwie poprawne. Spotkamy w nim to co wszędzie, czyli rosół, frytki, lub coś na słodko. Ostatnio mój znajomy pięknie skwitował, że bycie dzieckiem nie oznacza z automatu braku smaku i brak możliwości zjedzenia czegoś zdrowego. Szukamy często takich dań, ale tu ich nie znaleźliśmy… Kończy się więc najczęściej na podjadaniu z mojego talerza.

A co na moim talerzu?
Ostatnio spróbowałam policzków cielęcych (bardzo delikatne, zniknęły z talerza w mig!), oraz:

PIERŚ KURCZAKA SOUS-VIDE (GRILLOWANA) Z KOZIM SEREM

puree z batatów, fasolka szparagowa, ziemia orzechowa,
mus z owoców leśnych, młoda marchewka.

Danie naprawdę smaczne, cena uważam zupełnie rozsądna. Miły balans pomiędzy słodkawym pure z batatów, a czosnkiem i kozim serem oraz słodko-kwaskowatym musem z owoców. Kompozycja udana smakowo i kolorystycznie.
Niestety w swojej porcji nie stwierdziłam zawartości fasolki…
Szkoda też, że Prosta zrezygnowała jak widzę z podawania wody do każdego posiłku i mam nadzieję, że powrócą do tego zwyczaju latem, bo to bardzo miły gest.

Do Prostej wrócę zapewne nie raz, tym bardziej, że restauracja ta należy do tych, które wprowadzają menu sezonowe, a więc co jakiś czas kuszą nowościami. Została też ona zawarta w najnowszym wydaniu przewodnika Gault&Millau Polska.

Podsumowując:
– smaczne, ładnie podane jedzenie
– menu sezonowe
– lokalizacja w sercu starówki
– rozsądne ceny (menu znajdziecie na stronie)
– przyjazna strona www (można sprawdzić menu sezonowe, czy zarezerwować stolik)
– kącik dla dzieci

Minusy:
– dość zachowawcze menu dla dzieci

Reklamy

Najlepsze lody w mieście

Ze słodyczy najbardziej lubię steki. Ale jest kilka takich słodyczy, dla których jestem w stanie wsiąść w samochód, pokonać Olsztyńską czerwoną falę, a następnie rozpłynąć się w błogim uśmiechu… To lody „Od Kroczka” jak mawiamy, czyli lody z Pracowni Cukierniczej Kroczek.
Co je wyróżnia? Oczywiście po pierwsze smak. Po drugie jakość składników, która ważna jest nie tylko z uwagi na smak, ale i na nasze zdrowie. Omijamy szerokim łukiem barwnikowo-aromatyczno wytwory, jakich jest u nas wiele. A tu mamy ciekawe kompozycje smakowe, stworzone wg naturalnych receptur. Marchewkowe, bazyliowe czy pietruszkowe? Proszę bardzo. A ja osobiście zawsze poluję na słony karmel. A wy znacie? Jakie smaki zostały Wam w pamięci?

Uwaga – lody są sezonowe i poszczególne smaki dostępne są… jak są dostępne.
Uwaga druga – w sezonie niech nie zdziwi Was kolejka..
Cena gałki – 3,50 zł (gałki są duże)
Cukiernia posiada tytuł Dziedzictwa Kulinarnego.

– Pracownia Cukiernicza – ul. Świętego Wojciecha 2 (8.00 – 16.00)
– Kawiarnia Stary Ratusz – ul. Stare Miasto 33 (9.00 – 19.00)
– Kawiarnia House Cafe – ul. Stare Miasto 11/16 (8.00 – 22.00)

Jakie mamy restauracje?

Witajcie 🙂
Tytuł nieco przewrotny – nie byłabym sobą, gdybym nie zabawiła się w tym miejscu słowem.
Czy mam restaurację? Swoją nie. Swoich ulubionych – kilka. Do odkrycia – jeszcze więcej.
Często odkrywam je z moimi dziećmi i jak domyślacie się – bywa, że pojawiają się tu schody. Bo jakie mamy restauracje?
Czy są przystosowane do wizyt małych gości? Czy menu skomponowane jest z naturalnych składników, a może to tylko pseudo-dania dla dzieci, jak rosół z kostki?
Uwielbiam jeść, gotować, próbować, z zawodu jestem fotografem, więc nie mogę się oprzeć robieniu zdjęć przed jedzeniem. Postanowiłam się więc z Wami podzielić swoimi wrażeniami i opisać nasze restauracje – głównie Olsztyńskie i z okolic.

Dla dociekliwych – na zdjęciach śniadanie z Restauracji Plankton (plaża miejska).